Uzależnieni od chorej miłości

Zakochaj się w życiu, na chwilę, na sekundę, pozwól rzece płynąć. Niech stany zakochania trwają, wyzwalają w tobie tonę emocji, które będą cię obezwładniać, przytłaczać i tłamsić. Doprowadzą do stanów depresyjnych i rezygnacji z dbania o siebie, Niech stany zakochania doprowadzą do wycieńczenia organizmu i życia na granicy. Uzależnisz się od przeżywanie negatywnych emocji, pogrążysz w samozatraceniu i trwaniu w beznadziei.

To, czy żyjesz nie będzie tak istotne, bo życie to tylko bolesna chwila, a ból wyzwala w tobie wszystko to, za co kochają cię inni, twoją trudną twórczość. Więc będziesz się zakochiwać. W kropli deszczu, w chmurze na niebie, będziesz przeżywać wzloty i upadki, nie dla ciebie jest równowaga i spokój ducha. To jest nudne, a ty nie chcesz być nudna. Normalne życie jest nastawione na celowość i planowanie kolejnych dni, tygodni, nawet lat. Ty tego nie potrzebujesz, żyjesz z dnia na dzień, żyjesz tylko dla tych chwil, gdy jesteś na górze, aby potem spaść w dół.

Odmawiasz więc leczenia raz za razem. Wykupujesz kolejną receptę, a leki chowasz do szafki. Nie chcesz tego spłycenia, nie chcesz normalności, otępienia, odebrania najcenniejszej cząstki siebie. Nie, to nie będziesz ty, ty się nie poddajesz. Możesz żyć na granicy jeszcze długo, nurzać się w mroku własnej grząskiej duszy, zatracać raz za razem. Po pewnym czasie tylko to się liczy, huśtawka emocjonalna wyznacza pory spania i niespania, jedzenia i niejedzenia, spotkań z ludźmi i siedzenia w samotności. Kiedy się nie pogrążasz w śnieniu na jawie, czasami łapiesz kontakt z rzeczywistością i jesteś w stanie koegzystować z innymi, podarować im cząstkę siebie, tę zadbaną i łatwiejszą do obcowania. Tę mroczna wkładasz skrzętnie do pudełka i pielęgnujesz, bez niej jesteś nikim.

Boisz się stać kolejnym trybikiem w okrutnej maszynie świata. Tej, która miażdży dusze i skłania do płacenia rachunków w terminie, skupienia się na oprocentowaniu kredytów, rozmów o pieniądzach i przeliczaniu wszystkiego i wszystkich na wartości materialne. Ty wiesz, że świat to ułuda, zaledwie mrugnięcie okiem. Nie chcesz tracić czasu na budowanie wizerunku złożonego z kont w bankach. Chcesz pozostać niewidzialna dla pazernych i chciwych oczu, obcować tylko z drzewami i chmurami, zakochiwać się raz po raz w chwilach, których jesteś świadkiem.

Rysunek cienkopisem + akwarele + Adobe Photoshop, format 29,7 cm x 29,7 cm

Uzależnieni od chorej miłości I

Uzależnieni od stanów zakochania,
bólu rozłąki,
bezsennych nocy,
tulenia poduszki,
wyciągania ramion do pustki,

odpływania w marzenia senne,
śnienia na jawie,
patrzenia w otchłań,
dusznego powietrza,

więźnięcia w gardle pokarmów,
wody z trudem przełykania,
myśli beznadziejnych,
marzenia o śmierci,

zrywania polnych kwiatów,
chowania się przed słońcem,
wypatrywania miłości w kształcie chmur,
okrywania się cieniem,

słuchania ptaków,
zapatrzenia w zieleń drzew,
kładzenia się bez siły,
bezoddychania,
zapominania o sobie,
zapominania o świecie,
lęku przed dotykiem,
strachu przed odrzuceniem,
układania ścieżek serca,
snucia planów.

Rysunek cienkopisem + akwarele + Adobe Photoshop, format A4
Rysunek cienkopisem + akwarele + Adobe Photoshop, format A3
Rysunek cienkopisem + Adobe Photoshop, format A3

Uzależnieni od chorej miłości II

Chemiczny sen pozbawia mnie śnienia,
obezwładnia ciało,
skazuje na bezruch, szybkie zapadanie,
nic nie pamiętam, momentu spadania,
nie widzę twarzy, nic już się nie dzieje.
Wystarczy co wieczór odmierzyć dawkę,
przecinakiem nadać kształt odpowiedni,
nie wiem, jak wrócić na miejsce spotkania,
amnezja odebrała mi teatr cieni.
Trudne wybory do podejmowania,
każdego wieczoru siedząc nad szklanką wody,
tabletki się nie skończą, wystarczy telefon,
ciąg recept, jak pranie na sznurze,
ktoś wyciąga rękę, próbuje rozmawiać,
ale już nic nie ma do powiedzenia.
Została tylko decyzja, czy brać i ile,
codziennie do końca świata,
pozbawić się połowy życia.
Kiedyś tak cenne wędrówki w nieznane,
przeżywanie wspólnych chwil, choć osobno,
nic już nie zostało do powiedzenia.

Uzależnieni od chorej miłości III

Słońce wzeszło,
a jakby ciągle było ciemno,
złączyłam stopy,
żeby nie stawiać kolejnych kroków,
nie widać śladów,
krople deszczu już wyschły,
troche wróbli za oknem,
kilka zagubionych ciem,
zielone bukszpany,
opadłe płatki róż,
wysokie pokrzywy,
cieniem kładące się krzewy,
ciasno pnące się liście,
do słońca, wysoko,

tam, gdzie nie sięgniesz
wspiąwszy się na palcach,
przeczesując trawę zdrętwiałą
od leżenia stopą.

Ktoś podał mi wiadro zwątpienia
do dźwigania do studni zatracenia,

znowu zasypałam jej ujście,
przykryłam szczelnie pokrywą,
może tym razem nie będę tam wracać

tylko po to, żeby nie myśleć
o tym, co wczoraj, dziś i jutro,
o tym, czego nie mówię na głos.

Rysunek cienkopisem + akwarele + Adobe Photoshop, format A4
Rysunek cienkopisem + Adobe Photoshop, format A4

Uzależnieni od chorej miłości IV

Morze akceptacji,
podaruj mi kilka kropel,
niech spadną na mnie
jak lekki deszcz
z rzadka przychodzący.
Niech uderzą błyskawice,
strzelą pioruny,
stagnacja mnie wykańcza,
dusi jak parne lato rośliny,
nie pozwala rozwinąć
pąków, liści,
piąć się do góry.
W procesie fotosyntezy
znów zabrakło tlenu,
próbuję wejść wyżej,
zobaczyć wschód słońca,
policzyć gwiazdy,
spojrzeć ci w oczy
bez strachu.

Odtrącenie boli bardziej
niż zadawanie bólu,
zaciskanie powiek
tuż przed zmrokiem
w nadziei, że dzisiaj zasnę
i już nic nie poczuję.

Uzależnieni od chorej miłości V

Zasługujesz na kogoś
lepszego, ładniejszego, szczuplejszego,
zdrowego na duszy i ciele.
Ja byłabym tylko twoją udręką,
udręczyłabym ciebie,
byłabym ciszą przed burzą,
minutą parzenia herbaty,
pierwszymi kroplami deszczu,
ciemną nocą,
wezbranymi ramionami,
bezkształtną chmurą,
niczym szczególnym,
dopalającą się świecą,
ostatnią iskrą odpalanego silnika
w starym samochodzie.
Podaruj sobie odrobinę szczęścia
i znajdź inną przyjaciółkę.
Kogoś, kto marzy tylko o życiu,
nie przecina w nocy wstęgi śmierci
nie podąża w odmęty mroku,
nie inspiruje się ciemną kaplicą,
nie błąka się po omacku,
nie zrywa kwiatów pod ruinami klasztoru,
nie odmalowuje codziennie smutku i cierpienia.
Poszukaj kogoś, kto jak krople na płatkach kwiatów
rozbłyska w promieniach słońca.

Rysunek cienkopisem + akwarele + Adobe Photoshop, format A4